Nie mam nic, zwykły szary człowiek który stracił prawie wszystko.
W sumie ten blog nie ma sensu, po co kolejna zdesperowana nastolatka ma opisywać jak bardzo jest jej źle.
Ale chcę go pisać, chcę móc się komuś wygadać, a taka anonimowa forma, jest chyba najlepsza.
Mogę pisać o czym chcę, ta perspektywa mnie cieszy.
Uh, mam jutro zerówkę, i kartkówkę z matmy.
I takie tam inne chujowe rzeczy (np. Niemiecki)
Nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo za Tobą tęsknie, mimo wszystko jakiś 1% mnie cieszy się, że jesteś z nią szczęśliwy.
99% mnie niestety jej nienawidzi. Każdego dnia zmagam się z chęcią napisania do Ciebie, ale wiem, że nic by się nie zmieniło. Pamiętam jak długo męczyliśmy się z naszymi uczuciami, Ty musiałeś się upewnić, czy to właśnie to, chyba przez to wszystko się zjebało, nie sądzisz? Każde wspomnienie związane z Tobą boli. Bolą mnie moje posty dotyczące Ciebie, fragmenty rozmów, Twoje zdjęcia. Wszystko.
Pierwsze koty za płoty.
Idę coś zjeść.
Sayo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz